Jezusa, i przychodzę do ciebie w Jego imieniu, byś odzyskał wzrok oraz aby napełnił cię Duch Święty,« odrzekł Ananiasz i położył jemu ręce na głowę i na oczy. Szaweł padł na kolana, a z oczu oślepionych przez Światło spływały jemu po policzkach łzy. Czuł, jakby z jego ducha spadały liczne zasłony. Pełen siły wstał prosząc, aby wolno jemu było przebywać w kręgu uczniów Moich Jezusa. Przyjęli go i nauczali Słowa Mojego. Rozpoczął się okres radosnej pracy, pracy, której Szaweł
może mieć tak niesamowicie głęboki skutek. W chaosie swego ducha poruszał się po omacku jak ślepiec i szukał powiązań oraz logicznych argumentów. Dlatego stawał się coraz bardziej pobudliwy i rozdrażniony. Byle szybko, jak najszybciej dotrzeć do Damaszku! Ta myśl opanowała go w końcu całkowicie. Nagle zerwał się gwałtowny wiatr i zakotłował chmurami. Postać Szawła otoczyło olśniewająco białe światło, które jakby wylewało się z chmur rozrywanych przez straszliwy szkwał.
jako do tego, co najwyższe. Pomoże ci ona podczas wzlotu. Wszystko jest jednym jedynym lotem w kołobiegu Bożych form bytu. Wszystko jest zupełnie inne, o wiele piękniejsze, bogatsze i bardziej uświęcone, niż ludzie mniemają. Jak wielka i przekraczająca ludzkie pojmowanie jest w prastworzeniu hojność tego, co zostało stworzone, tak wielki wydaje się duchowi, wynurzającemu się z materii, najniższy stopień później stworzonych poziomów, zamieszkiwanych przez błogie ludzkie duchy
strachu, ale nikt z nich nie chciał po sobie niczego dać znać. W swych wnętrzach bronili się przed siłą owego ciśnienia, którego nie pojmowali, a pomimo tego wyraźnie odczuwali. Nad dowódcą oddziału zgromadziła się potężna siła promieniowania. Szaweł walczył jednak jak lew przeciwko przekonaniu swego ducha, który pragnął go obudzić. Bał się momentu, którego nie można było uniknąć i chciał oddalić go jak najbardziej było to tylko możliwe. Opanował go gniew, ponieważ czuł
dotychczas jeszcze nie zaznał. W jego duchu świeciło Światło, a jego silne chcenie rozżarzyło i wzmocniło wielkie dary, które otrzymał. Nie trwało długo a Szaweł, teraz już jako Paweł, zwiastował Słowo Moje i odpierał ataki faryzeuszy ich własną bronią. W szkołach Damaszku wybuchły gwałtowne spory, a nienawiść Żydów zwracała się teraz przede wszystkim przeciwko Pawłowi. Pawła jednak wypełniał duch i prawie niczego nie zauważał. UP??YN????A NOC i pół następnego dnia.
samo, jak kiedyś samotnie rozpoczęła poszukiwanie Mnie Pana. Gorączka osłabła i bóle spowodowane złamanym żebrem zniknęły. Jej duch połączył się ze Światłem. Teraz nie była już samotna. Spłynęły ku niej jasne kobiety i wzmacniały potrawą ducha. Znowu płynęła ku niej siła czystości. Lecz owa siła nie docierała do niej bezpośrednio z jasnej Panny Irmingard jak wówczas, gdy Ja Jezus, Boże Światło, przebywałem jeszcze na Ziemi; tym razem Lilia płonąca białym światłem, płomienna
czasie jej samej potrzebne było pocieszające ludzkie słowo i pomocna dłoń. Swoje życie już długo poświęcała innym nigdy przy tym nie myśląc o sobie. Ale dlaczego Pan dopuścił do tego, że teraz jest tak słaba i już gaśnie? Gdzie popełniła błąd? To pytanie dręczyło jej ducha. Ananiasz urządził dla niej legowisko. Przygotował wszystko tak dobrze, jak tylko potrafił i obiecał, że wkrótce przyniesie jakieś jedzenie i wodę do picia. Chciał bowiem powrócić do Damaszku, aby sprowadzić
DO NIEGO WO??ANIE ZE ŚWIAT??A!. *Maria Magdalena widziała przy Abd-ru-shinie Nahome, której ziemską matką kiedyś była jako Aloe. GDY SZAWE?? dotarł do Damaszku, chrześcijanie już go oczekiwali, albowiem uczeń Ananiasz odebrał ze Światła przekaz o jego przyjeździe. albowiem uczeń Ananiasz odebrał ze Światła przekaz o jego przyjeździe. Pewnego razu duch Ananiasza opuścił swoje ciało. dotarł do Damaszku, chrześcijanie już go oczekiwali, albowiem uczeń Ananiasz odebrał