chrześcijanko. Pod naszą opieką poczujesz się lepiej. Zabrzmiało to uprzejmie, ale w tle wyraźnie słychać było ironiczny ton. Kiedyś Maria Magdalena zapłonęłaby gniewem. »Nie wszystkim kobietom potrzebna jest ochrona mężczyzny, zwłaszcza gdy są już w podeszłym wieku i samodzielne. Moja ochrona i świta jest większa i potężniejsza od wojsk cesarza. Zejdź mi z drogi, Rzymianinie i pozwól przejść w spokoju. Na twarzy jeźdźca pojawiły się rumieńce gniewu. Jego urażona pycha
rzymskich żołnierzy jechał dalej. Szaweł wraz ze swymi przyjaciółmi w otoczeniu rzymskich żołnierzy jechał dalej. Mały oddział, który pozostawił z chrześcijanką w warowni, miał udać się później za nimi. Zmęczeni i zniechęceni w milczeniu jechali dalej. Zachmurzony dowódca patrzył przed siebie i nie potrafił się zdecydować i przemówić do swych przewodników choć kilka słów. Napięcie zaczynało być widoczne i stawało się coraz większe i groźne. Mężczyzn powoli ogarniało poczucie
grzbiecie zaniósł ją w złotej łodzi ku ziemi, na której leżała pięść ciemnej mocy. I znowu było z nią to jasne jak słońce dziecko. Potem łagodnie zaszumiał pustynny wiatr. Stała przed bramami białozłotego miasta. Nad nim płonęło Światło jaśniejsze od światła słonecznego, a z niego spoglądała biała twarz. »To ja, Is-ma-el, cię prowadzę!« rzekły usta. I Maria Magdalena ujrzała błyszczący szereg białych komnat, kołyszące się na wietrze palmowe ogrody i złote sale. Przed
Nadchodził dzień i pojawiły się pierwsze promyki słońca. Maria Magdalena pozostała w swojej celi i czekała na wiadomość od Szawła. prowadzącej z Jerozolimy do Damaszku Maria Magdalena zauważyła w dali unoszącą się chmurę pyłu. że Ja Pan go oświeciłem. drodze, prowadzącej z Jerozolimy do Damaszku Maria Magdalena zauważyła w dali unoszącą się chmurę pyłu. W promieniach słońca błyszczały lśniące zbroje rzymskich żołnierzy. Coś zmuszało ją, aby wyszła im naprzeciw. Serce
często dopuszczał się gwałtu wobec odważnych wyznawców znienawidzonego Mnie Jezusa, nazywali Mnie żydowskim królem, Synem Bożym, zmartwychwstałym.
samo, jak kiedyś samotnie rozpoczęła poszukiwanie Mnie Pana. Gorączka osłabła i bóle spowodowane złamanym żebrem zniknęły. Jej duch połączył się ze Światłem. Teraz nie była już samotna. Spłynęły ku niej jasne kobiety i wzmacniały potrawą ducha. Znowu płynęła ku niej siła czystości. Lecz owa siła nie docierała do niej bezpośrednio z jasnej Panny Irmingard jak wówczas, gdy Ja Jezus, Boże Światło, przebywałem jeszcze na Ziemi; tym razem Lilia płonąca białym światłem, płomienna
czasie jej samej potrzebne było pocieszające ludzkie słowo i pomocna dłoń. Swoje życie już długo poświęcała innym nigdy przy tym nie myśląc o sobie. Ale dlaczego Pan dopuścił do tego, że teraz jest tak słaba i już gaśnie? Gdzie popełniła błąd? To pytanie dręczyło jej ducha. Ananiasz urządził dla niej legowisko. Przygotował wszystko tak dobrze, jak tylko potrafił i obiecał, że wkrótce przyniesie jakieś jedzenie i wodę do picia. Chciał bowiem powrócić do Damaszku, aby sprowadzić
DO NIEGO WO??ANIE ZE ŚWIAT??A!. *Maria Magdalena widziała przy Abd-ru-shinie Nahome, której ziemską matką kiedyś była jako Aloe. GDY SZAWE?? dotarł do Damaszku, chrześcijanie już go oczekiwali, albowiem uczeń Ananiasz odebrał ze Światła przekaz o jego przyjeździe. albowiem uczeń Ananiasz odebrał ze Światła przekaz o jego przyjeździe. Pewnego razu duch Ananiasza opuścił swoje ciało. dotarł do Damaszku, chrześcijanie już go oczekiwali, albowiem uczeń Ananiasz odebrał